***Z perspektywy Zuzy***
O matko!!! Nat zemdlała chłopcy poszli do łazienki po wodę żeby ją ocucić. Kiedy polaliśmy ją strumieniem zaczęła się krztusić. Chciałam zadzwonić po pogotowie ale przypomniało mi się że można zrobić usta usta ale ja na pewno bym tego nie zrobiła Niall też więc został Harry
H- Jesteście pewni że to wypali?
J- Jasne. Co ty bajek nie oglądałeś w dzieciństwie?
H- Oglądałem tylko tam jest książę i księżniczka a tu zwykły chłopak i piękna dziewczyna
J- Dawaj a nie gadaj
Harry wziął głęboki oddech i zetknął usta Nat ze swoimi ustami. Nat nadal się nie budziła.
J- Jeszcze raz. Musi się udać
H- Spoko
Zrobił tak jeszcze z 10 razy i w końcu Nat otworzyła oczy ale była bardzo słaba
N- Co się stało?
H- Zemdlałaś ale teraz jest ok
N- Ok. Ale kto mnie uratował?
J- Noo...... Harry
N- Zaraz zemdleje
H- Czemu?
N- Mam powody
Potem nikt się nie odzywał, była 20:30 a ja zgłodniałam. Postanowiliśmy zrobić grilla. Ja ubrałam się w to
A Nat w to Niall ubrał się tak Harry tak Nat zjadła bardzo dużo co tu się dziwić w końcu była bardzo głodna od rana do teraz. Siedzieliśmy przy ognisku i śpiewaliśmy, nagle Nat pobiegła do domu i krzyknęła
N- Zuza miałyśmy wysłać pani od matmy przykłady z tego.... no.... Pitagorasa czy jakoś tak. Pobiegłam za nią a za mną chłopaki.
***Z perspektywy Nat***
Zapomniałyśmy o przykładach z matmy. One miały być na dzisiaj!!! Poleciałam jak oparzona do mojego pokoju a za mną reszta. Zuza wzięła część i miała zrobić ją z Niall'em a ja miałam drugą część i miałam zrobić ją z Haroldem
J- Nie rozumiem tego :(
H- Pomogę. No patrz np.(na przykład) ty+ja=wybuchowe połączenie
J- Ok to teraz ja ty+czapka=sam sex
Powiedziałam po czym naciągnęłam mu czapkę na oczy
H- Chodź tu słodka
J- Przyjdź po mnie
Harry chwycił mnie w tali i położył na łóżku. Całowaliśmy się namiętnie a w ścianę z pokoju Zuzki ktoś pukał domyśliłam się co robili ;D. Z każdą chwilą ubywało nam garderoby aż w końcu niczego nie mieliśmy. Krzyknęłam z bólu
H- Cichutko Nat wierz że nie zrobiłbym ci krzywdy
J- Ale to boli...
Harry ucałował mnie w usta i zapytał
H- Czyli ty jesteś? Znaczy byłaś?
J- Tak...
Harry uśmiechnął się i
Westchnęłam i szepnęłam mu
J- Robimy to choć praktycznie się nie znamy
H- Miłość czasu nie wybiera
Potem usnęliśmy oboje.
_____________________________________________________
Nam nadzieję że się podoba :)


















